<Specjalnie dla Madzi i Dariusza - moich wiernych czytelników>
I nie, nie chodzi tu o jakieś Życiowe przesłanie.
Bardziej o te wszystki "gwiazdy" i "gwiazdeczki".
Przykładowo taka Miley Cyrus. Gwiazda Disney'a. Grała w serialu "Hannah Montana". Niestety, miałam kiedyś "okazję" obejrzeć kawałek tego i moja psychika już nigdy po tym się nie zrehabilituje. Dno totalne. Ale niech im będzie. W każdym bądź razie... Miley wprowadziła do telewizji prawie całą rodzinę. A z niej samej wykreowali "idolkę nastolatek". No ok. Ale dziewczyna dorosła. A że w Stanach mieszka, to ich 18 to jak nasze 21. Więc dziewczę zaczęło do sieci wrzucać swoje "rozbierane" (Bitch, please) zdjęcia. A przepraszam, one "wyciekły". Następnie zaręczyła się z młodszym bratem Thor'a, zaadoptowała milion psów i "o mój borze!" utleniła i pofarbowała włosy. Straszne! Jak ona mogła coś takiego zrobić?
I tu się zaczyna cała jazda. Grała w serialu wyprodukowanym przez Disney Channel jakąś dziwną osóbkę, którą miały uwielbiać nastolatki. I tak też się stało. Swego czasu z jej wizerunkiem można było kupić WSZYSTKO. Od gaci, przez zeszyty, na gitarze kończąc. Chwyt marketingowy. Młodym dziewczynkom wciskało się ściemę do mózgownicy, że jak będą miały coś z wizerunkiem Hannah Montana, to będą prawie takie jak ona. Nikt tylko się nie kwapił do tego, aby podkreślić, że Miley Stewart aka Hannah Montana jest postacią fikcyjną. I bardzo wiele osób sobie wymyślliło, że skoro Miley Stweart jest taka słodka i kochana, to Miley Cyrus też taka jest. A tu zonk. Bo panna Cyrus wrzuca do sieci swoje "rozbierane" zdjęcia. Albo paparazzi robią jej zdjęcia na imprezie jak pije i zioło pali. I nagle taka zła i niedobra jest. No ludzie ej! To, że postać którą grała była denna, nie oznacza że sama aktorka/piosenkarka też taka jest.
Tak samo Taylor Swift. No ok, zakochana już była chyba tyle razy ile cała gimbaza przez całą swoją "karierę" w gimnazjum nie jest w stanie, i że z każdego tego romansu "robiła" materiał do swoich piosenek, nie oznacza że jakaś zła jest. Może naprawdę jest taka kochliwa? A że karierę muzyczną też zaczęła dosyć wcześnie, to nie zdążyła nauczyć się normalnego postępowania w związkach, tylko cały czas zachowuje się jak trzynastolatka.
Showbiznes (no i te wszystkie portale plotkarskie) potrzebuje takich "gwiazdek" jak Cyrus, Swift, czy Kardashian albo Krupa i Doda, które są sławne za to, że komuś sławnemu dały dupy, w sławny sposób lub po prostu że gadają o tym w kółko i na okrągło. No, ale to właśnie na tle takich dziwnych, a zarazem w obecnych czasach - normalnych, osobliwości można docenić prawdziwych artystów, którzy nie potrzebują skandali, zjebanych strojów i ubrań by robić prawdziwą muzykę.
Bo gdybyś nie zaznał nigdy mroku, to jak doceniłbyś blask światła?
Podobno J.K.Rowling napisała Harry'ego Pottera zainspirowana własnymi doświadczeniami a nie jako swoją biografię, ale kto tam naprawdę wie...
niedziela, 27 stycznia 2013
czwartek, 24 stycznia 2013
Co Państwu do tego z kim sypiam?
W naszej wspaniałej Konstytucji, w Rozdziale II "WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA" jest napisane:
Ja osobiście przyznam się, że jeszcze nie słyszałam żadnych wiadomości z rodziną homoseksualną w roli głównej. A co chwile przecież pokazują w telewizji, że ktoś kogoś zadźgał, ktoś kogoś zastrzelił, ktoś kogoś zdradził, odnaleźli czyjeś zwłoki. Ale to w tych "normalnych" rodzinach.
Więc skoro pary homoseksualne wydają się nie być groźne dla reszty społeczeństwa (wiadomo, zawsze są wyjątki), to dlaczego Państwo ogranicza ich wolność i nie pozwala wejść w związek małżeński ani posiadać dzieci? Bo co? Po jeżeli para gejów będzie miała syna, to będą go wykorzystywać seksualnie, bo też ma penisa? No helloł. Jakoś nikt się nie boi tego, że w rodzinie heteroseksualnej ojciec będzie molestował swoją córkę, pomimo tego że ostatnio coraz częściej się słyszy o takich przypadkach.
Więc naprawdę nie rozumiem co tym "mądrym" politykom, do kogo z kim ja sypiam, z kim mieszkam i z kim chcę się ohajtać, skoro mam prawo do kochania kogo chcę i spędzania swojego życia z kim chcę i jak chcę i żadna ustawa, paragraf, rozporządzenie itd. nie powinna mi w tym temacie dawać żadnych wytycznych według których MUSZĘ żyć w tym państwie.
Art. 32. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
Art. 47. Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.Skąd mi się to wzięło? Ponieważ trwa właśnie debata na temat związków partnerskich. I zaczęłam się zastanawiać. Co Państwo interesuje, czy podatki płacą Panie Kowalskie, Panowie Kowalscy czy Państwo Kowalscy? A nie rzadko się zdarza, że właśnie ów pary dyskryminowane przez nasze "kochane-i-zawsze-dbające-o-dobro-obywateli" Państwo pochodzi z tej wyższej warstwy społecznej, zarabiają więcej niż przeciętny Kowalski i przede wszystkim, wiedzą co to kultura osobista. Czy ktoś kiedyś słyszał:
Zazdrosny Jan zabił swojego partnera Bonifacego gdyż podejrzewał go o zdradyAlbo:
Matka małego Krzysia przyznała się do utopienia go w beczce za domem, bo jej partnerka Elżbieta wolała zajmować się pracą niż swoją kobietą i dzieckiemLub:
Córka Marka i Mateusza uzależniona od alkoholu i narkotyków urządziła w domu imprezę pod nieobecność ojców, po czym podpaliła cały dom wraz ze wszystkimi gośćmi
Ja osobiście przyznam się, że jeszcze nie słyszałam żadnych wiadomości z rodziną homoseksualną w roli głównej. A co chwile przecież pokazują w telewizji, że ktoś kogoś zadźgał, ktoś kogoś zastrzelił, ktoś kogoś zdradził, odnaleźli czyjeś zwłoki. Ale to w tych "normalnych" rodzinach.
Więc skoro pary homoseksualne wydają się nie być groźne dla reszty społeczeństwa (wiadomo, zawsze są wyjątki), to dlaczego Państwo ogranicza ich wolność i nie pozwala wejść w związek małżeński ani posiadać dzieci? Bo co? Po jeżeli para gejów będzie miała syna, to będą go wykorzystywać seksualnie, bo też ma penisa? No helloł. Jakoś nikt się nie boi tego, że w rodzinie heteroseksualnej ojciec będzie molestował swoją córkę, pomimo tego że ostatnio coraz częściej się słyszy o takich przypadkach.
Więc naprawdę nie rozumiem co tym "mądrym" politykom, do kogo z kim ja sypiam, z kim mieszkam i z kim chcę się ohajtać, skoro mam prawo do kochania kogo chcę i spędzania swojego życia z kim chcę i jak chcę i żadna ustawa, paragraf, rozporządzenie itd. nie powinna mi w tym temacie dawać żadnych wytycznych według których MUSZĘ żyć w tym państwie.
niedziela, 20 stycznia 2013
Powiedz i pokaż W S Z Y S T K O
Zadziwiające, że nawet blogi mają już wersję mobilną. Coraz więcej osób nosi ze sobą zamiast telefonów mini komputerki. I publikują później na fejsie KAŻDĄ informację z ich życia. Zdjęcia tego co jedzą, tego co piją, ludzi których mijają na ulicy, miejsca które odwiedzają, nowe rzeczy które właśnie nabyli, imprezy na których byli... Życie intymne już wogóle przestało być prywatnością. Jeżeli chodzi o kwestie ciąży, to chyba tylko jeszcze nikt nie wrzucił samego aktu zapłodnienia i porodu. A tak to było już wszystko: zdjęcia z usg, zdjęcia brzucha (patrzcie jak rośnie!), zdjęcia ciuszków i rzeczy dla malucha, zdjęcia po porodzie w szpitalu (obowiązkowo matki, dziecka i matki z dzieckiem), zdjęcia po porodzie w domu, zdjęcia pierwszego karmienia, zdjęcia pierwszej brudnej pieluchy, zdjęcia pierwszej kąpieli... Aż w głowie się to nie mieści. Na szczęście nadal są ludzie, którzy używają fejsa tylko dla rozrywki i/lub komunikacji lub wogóle nie istnieją w internetowym świecie. Ale to do czasu. Za 10-15 lat ludzie będą wiedzieli o sobie wszystko. I już przestaniemy być anonimowi dla siebie. Tak jak to pokazali w jednym odcinku "How I Met Your Mother"
Subskrybuj:
Posty (Atom)