Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natasza urbanska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natasza urbanska. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 stycznia 2014

Nataszko, "w realu gubisz się"

Nataszko oj Nataszko... Wszyscy mają z Ciebie bekę. No ale przecież:

Mam lajki na fejsie
W realu gubię się
Jestem królową z bajki


...więc co cię to boli, no nie? Podobno "nie ważne jak o tobie mówią, ważne że mówią". 
A tak na serio. Najpierw w Internecie (kwejki, demotywatory i inne "mądre" strony) dały mi po oczach memy z Nataszką i jej rolowaniem. Następnie w radiu o tym dyskutowali.
Tak więc trzeba to było usłyszeć i zobaczyć na własne oczy. Z tym "usłyszeniem" było ciężko ponieważ nie zrozumiałam ani słowa więc otworzyłam sobie stronę z tekstem piosenki. I już teraz wiem, że nic nie wiem. Bo może chodzi o to, że dopiero oglądając/słuchając tej piosenki na jakimś kwasie czy czymś, dociera prawdziwy sens tego utworu? Albo słuchając od tyłu, oglądając w lustrze/do góry nogami? Albo no nie wiem, potrzebny jest jakiś specjalny program, który ukaże prawdziwe oblicze "Rolowania"? Lub trzeba bardzo-tajemnicze-i-nikomu-nie-znane zaklęcie rzucić (ja stawiam na Rollin' ) i wtedy zaczyna się rozumieć? 
Jak dla mnie to to nie jest możliwe aby 37-letnia (!!!) bardzo ładna kobieta nagrała taką piosenkę i taki teledysk z własnej nieprzymuszonej woli. A jeżeli tak, to naprawdę świat upada lecz ja nie chcę upaść razem z nim.

niedziela, 27 stycznia 2013

Każdy ma jakąś rolę do odegrania.

<Specjalnie dla Madzi i Dariusza - moich wiernych czytelników>

I nie, nie chodzi tu o jakieś Życiowe przesłanie.
Bardziej o te wszystki "gwiazdy" i "gwiazdeczki".
Przykładowo taka Miley Cyrus. Gwiazda Disney'a. Grała w serialu "Hannah Montana". Niestety, miałam kiedyś "okazję" obejrzeć kawałek tego i moja psychika już nigdy po tym się nie zrehabilituje. Dno totalne. Ale niech im będzie. W każdym bądź razie... Miley wprowadziła do telewizji prawie całą rodzinę. A z niej samej wykreowali "idolkę nastolatek". No ok. Ale dziewczyna dorosła. A że w Stanach mieszka, to ich 18 to jak nasze 21. Więc dziewczę zaczęło do sieci wrzucać swoje "rozbierane" (Bitch, please) zdjęcia. A przepraszam, one "wyciekły". Następnie zaręczyła się z młodszym bratem Thor'a, zaadoptowała milion psów i "o mój borze!" utleniła i pofarbowała włosy. Straszne! Jak ona mogła coś takiego zrobić?
I tu się zaczyna cała jazda. Grała w serialu wyprodukowanym przez Disney Channel jakąś dziwną osóbkę, którą miały uwielbiać nastolatki. I tak też się stało. Swego czasu z jej wizerunkiem można było kupić WSZYSTKO. Od gaci, przez zeszyty, na gitarze kończąc. Chwyt marketingowy. Młodym dziewczynkom wciskało się ściemę do mózgownicy, że jak będą miały coś z wizerunkiem Hannah Montana, to będą prawie takie jak ona. Nikt tylko się nie kwapił do tego, aby podkreślić, że Miley Stewart aka Hannah Montana jest postacią fikcyjną. I bardzo wiele osób sobie wymyślliło, że skoro Miley Stweart jest taka słodka i kochana, to Miley Cyrus też taka jest. A tu zonk. Bo panna Cyrus wrzuca do sieci swoje "rozbierane" zdjęcia. Albo paparazzi robią jej zdjęcia na imprezie jak pije i zioło pali. I nagle taka zła i niedobra jest. No ludzie ej! To, że postać którą grała była denna, nie oznacza że sama aktorka/piosenkarka też taka jest.
Tak samo Taylor Swift. No ok, zakochana już była chyba tyle razy ile cała gimbaza przez całą swoją "karierę" w gimnazjum nie jest w stanie, i że z każdego tego romansu "robiła" materiał do swoich piosenek, nie oznacza że jakaś zła jest. Może naprawdę jest taka kochliwa? A że karierę muzyczną też zaczęła dosyć wcześnie, to nie zdążyła nauczyć się normalnego postępowania w związkach, tylko cały czas zachowuje się jak trzynastolatka.
Showbiznes (no i te wszystkie portale plotkarskie) potrzebuje takich "gwiazdek" jak Cyrus, Swift, czy Kardashian albo Krupa i Doda, które są sławne za to, że komuś sławnemu dały dupy, w sławny sposób lub po prostu że gadają o tym w kółko i na okrągło. No, ale to właśnie na tle takich dziwnych, a zarazem w obecnych czasach - normalnych, osobliwości można docenić prawdziwych artystów, którzy nie potrzebują skandali, zjebanych strojów i ubrań by robić prawdziwą muzykę.
Bo gdybyś nie zaznał nigdy mroku, to jak doceniłbyś blask światła?