wtorek, 25 czerwca 2013

Lata 50. to chyba były dobre czasy



 W latach 50. kobiety wyglądały lepiej niż teraz. Nie dość, że miały normalne kobiece kształty, a nie tak jak teraz - samie wieszaki, gdzie bzykając się z nimi można sobie tylko biodra poobcierać, albo połamać im kości, to jeszcze ubrania podkreślały talię i kobiece atuty. A teraz? Kobieta nie ma co sobą zaprezentować (bo co drugi to pustak myślący tylko o tym gdzie w weekend na imprezę wyskoczyć, w którym solarium najlepiej się usmaży i która kosmetyczka zrobi jej najgęstsze rzęsy) to chodzi w spódniczkach mini i spodenkach krótszych i ciaśniejszych niż niejedna para majtek, w szpilkach w których nie umie chodzić (bo nogi wydają się w nich takie seksowne!), i koszulce pożyczonej od 4-letniej siostry/córki.
Kiedyś nawet gdy kobieta założyła bluzkę/sukienkę z dekoltem to nie wyglądało to wulgarnie, w porównaniu z tym, co serwują nam teraz gwiazdy i gwiazdki show biznesu na których wzorują się (szczególnie te młodsze) kobiety. Teraz coraz rzadziej można zobaczyć kobiety z klasą (np. jak Monica Bellucci) a coraz więcej takie, które nie zważając na to ile mają lat i że często są też matkami - nadal (często na siłę) stylizują się na 20paro latki, jak np. Madonna (lat 54, matka 4 dzieci) czy Katie Price (lat 36, matka 2 dzieci). Boję się czasów w których moje dziecko (za xx lat) będzie się wychowywało.



"Bo jak nie masz nic w głowie to pokaż chociaż jaką masz dupę"