Bo ludzie to ciemne masy. I debile.
A wszystko zaczęło się od tego artykułu:
Woman Posts Heartwarming Letter Before Abortion: "I Love You, Little Thing, and I Wish the Circumstances Were Different" i poszła lawina hejtu.
I widać, że to wszystko mieszka w jakieś dziurze gdzie "Nie odmówisz pacierza wieczorem to PÓJDZIESZ DO PIEKŁA!!!!!!".
A sprawa wygląda tak: Jakaś dupa napisała list do swojego nienarodzonego "Małego Czegoś" przed aborcją. W sumie wzruszający (niby). Że srutututut gacie z drutu, i życzę ci wszystkiego co najlepsze, ale na chwilę obecną jest zbyt zły moment abyś przyszło na świat więc nie mogę narazie być twoją mamą ani ty moim dzieckiem. Nie mogę ci teraz pozwolić przyjść na świat. Nie w ten sposób.
I inne słodkie pierdzioszki. No i ok. Spoko. Niech sobie robi co chce. Jak ma się tasiemca, nowotwór, robaki w dupie czy motylki w brzuchu to jest to nazywane pasożytem. Żyje twoim kosztem i robi ci kuku. A skoro robi ci kuku (albo powstało w wyniku kuku) to trzeba się tego pozbyć.
Tak więc kurwa sory, ale czym innym jest płód jak nie pasożytem?
Miliardy ludzi na tym świecie wpierdala dzień w dzień jajka (a są tam przecież małe martwe płody!), szyneczkę z kurczaczka, kotlecika z małej krówki czy paróweczkę ze ślicznej, malusiej świnki. I to jest kurwa ok? Wielka sapiąca, że kobieta została zgwałcona/jest bardzo chora/śmiertelnie zachorowała/życie jej się zawaliło i została z niczym (i nieraz używała antykoncepcji (100% pewność nie spłodzenia żadnego Czegoś to podwiązanie jajowodów bądź wazektomia) ).
Ale nieeeee.... Lepiej pocisnąć. Pocisnąć po całości. Że się kurwi. Że jest morderczynią. Że jak chce się ruchać to niech zainwestuje w antykoncepcję i/lub ogarnie sobie kalendarzyk. Że nie trzeba było dupy dawać na prawo i na lewo. Że wogóle to jest popierdolona i naiwna jeżeli wierzy w to, że następnym razem gdy zajdzie w ciąże (o ile będzie to dla niej nadal możliwe) będzie to ta sama duszyczka. Że jak już nie chce tego dziecka, to niech odda je do adopcji. I inne takie mądrości życiowe.
A ja się pytam, dlaczego macie prawo oceniać? Skąd czerpiecie wiedzę na temat życia innych osób, aby móc się wypowiadać? Jakiś bóg się tutaj (no dokładnie to pod ów artykułem) wypowiada, że wie iż w następnej ciąży to już będzie inna dusza dziecka (pomijając całą kwestię duszy itp itd, ale przypuszczalnie... To teraz co? Te wszystkie dusze zaborcjonowanych (nie ma takiego słowa. Sama je wymyśliłam) dzieci zostaną wiecznie potępione albo nigdy nie będą miały okazji pożyć?) i że dupa jest naiwna, jeżeli wierzy że będzie jej dane spotkać się następnym razem z "Małym Czymś". (Jak takim wszechwiedzącym bogiem jesteś, to zajmij się jakimiś wojnami, epidemiami czy coś.) Albo co? Lepiej oddać je do sierocińca. Jaaasne. A ktoś wogóle wie ile trzeba się napocić aby móc adoptować dziecko? I że i tak w końcowym etapie można tego dziecka nie "otrzymać", bo "Za dużo soli używasz i śmierdzą ci giry". Tak kurwa, zapychajmy sierocińce niechcianymi dziećmi! Niech tam zgniją do 18. roku życia a później spierdalają pod most. Faktycznie, takie życie napewno jest dla nich zajebiste. Albo gdy wiadomo już w okresie płodowym że będzie przez całe życie warzywkiem/patrzało się w sufit/żarło miliardy tabsów dziennie i było podłączone do większej ilości aparatury niż Neo w Matrixie, to TAK! Takie życie jest dla niego najlepsze! Nie ważne jakie, ważne że jest. Albo najlepsze: gdy wiadomo, że matka po porodzie oślepnie, wypadną jej kielony, zgnije noga czy zacznie mówić po rusku, to i tak przecież najważniejsze jest życie dziecka! A to, że ty będziesz miała -12456765 do sprawności to chuuuuuj tam! Dasz sobie radę kochana :)
Nie mówię, że aborcja jest dobra. Bo jest zła. I pod względem moralnym (ktoś kiedyś się zastanawiał, co te kobiety muszą wogóle przechodzić?!) i pod względem zdrowotnym (nieraz się zdarza, że niestety ale to była twoja ciąża). A w Anglii to wiele tych tępych cip, które ma antykoncepcję za darmo, traktuje aborcję jak antykoncepcję. Bo to tępe dzidy były...
Ale wracając, aborcja dobra nie jest, ale nikt, tak dosłownie NIKT nie ma prawa oceniać ani osądzać kobiet, które się na to decydują. A jeżeli już chcesz, to może poczytaj trochę książek, artykułów, wywiadów i gdy już będziesz miał jako taką wiedzę na ten temat, to zachowaj to dla siebie.
*Fajna, ładna jest ta czcionka, tylko szkoda że nie ogarnia polskich znaków (ja też nie). Smuteczek #crymeariver