I wcale się temu nie dziwię.Na jakieś tam konferencji naukowej, współorganizowanej przez MEN tak oto sobie stwierdzili naukowcy:
"Już sześciolatek powinien rozumieć pojęcie „akceptowalny seks", a 12-latek potrafić „komunikować się w celu uprawiania przyjemnego seksu"Że what? W wieku 12 lat, to ja po podwórku biegałam, w dwa ognie grałam, klockami LEGO i lalkami barbie się bawiłam. Nie interesowało mnie jak "komunikować się w celu uprawiania przyjemnego seksu", bo na szczęście nie do końca jeszcze wiedziałam co to jest, po co to jest, ani nawet nie potrzebowałam tego wiedzieć.
Nawiązując do jednego z komentarzy:
"Widać pedofile walczą zajadle o legalizację dewiacji i nawet są w szeregach WHO"Coś w tym chyba jest. Bo niby dlaczego 6-cio latek miałby rozumieć pojęcie "akceptowalny seks"? W wieku sześciu lat, to chyba dziecko powinno wiedzieć tylko tyle, że chłopcy są troszkę inaczej zbudowani niż dziewczynki, i jeżeli dorosły chłopiec i dorosła dziewczynka będą się mocno kochać, to mogą mieć dzidziusia. Koniec. Nic więcej takie małe dziecko wiedzieć nie powinno.
A później się będą dziwić, że "tyle takich młodych matek jest!" - a czemu by nie? Taki 13-latek, dajmy mu na imię Tomek, uczy się w szkole jak nakładać prezerwatywę (oczywiście prezentacja na bananie, bo jakżeby inaczej). Wraca do domu i ćwiczy, ćwiczy, aż mu się udaję na swojego penisa założyć. No ok. Ale skoro wszędzie mówią, że to takie fajne i przyjemne to dlaczego by nie spróbować? A że Kasia to najlepsza jego koleżanka jest, to napewno też będzie chciała spróbować, to i jak sprawi jej przyjemność, to może i na buziaka będzie mógł liczyć. I co? I Kasię wszystko boli (bo i bez gry wstępnej i bez żadnego nawilżenia - nic), Tomek się przestraszył, że zrobił Kasi krzywdę, bo ona tak mocno płacze, wyrywa się z niej, guma pęka, Kaśka zachodzi w ciąże. I na co to komu?
A bo panowie i panie naukowcy wiedzą lepiej co dla dzieci jest dobre. Nie dość, że rodzice w dzisiejszych czasach nie mają już czasu aby zajmować, bawić się z dzieckiem, bo każde z rodziców pracuje na trzy etaty, więc po prostu włączają im telewizje, albo kupują coraz to nowsze (i często brutalniejsze) gry, to jeszcze w szkołach będą ich uczyć że "seks to sama przyjemność".
Boje się czasów, gdy w końcu sama będę miała dziecko, i co to będzie na tym świecie, gdy ono zacznie chodzić do szkoły.