piątek, 6 marca 2015

#lovesucks eventually

Ostatnio coraz częściej widzę na fejsie, twitterze i gdzie się da, że ludzie w związkach narzekają na swój "stan cywilny".
Oczywiście aura mistycyzmu musi pozostać więc nikt nie uchyli rąbka tajemnicy cóż to za straszne dramaty dzieją się w raju. Można liczyć tylko na ogólnikowe posty w stylu "Faceci są do bani", "Pierdol miłość! " czy moje "ulubione": "Jebać wszystkie szmaty!" (nie wiem skąd i dlaczego mam takich znajomych...). "Straszne", że po paru tygodniach, miesiącach facet odkrywa że jego kobieta puszcza gazy, a dziewczyny są zaskoczone że "misiaczek" nie chce z nimi oglądać kolejnego odcinka "M jak Miłość" ("Przecież zawsze ze mną oglądał! ") i woli w końcu wyjść na piwo albo mecz obejrzeć z kumplami.
Tak to moi drodzy bywa, gdy się zawiązuje swoje życie wokół partnera (-ki), klapki na oczach i nic poza nim/nią. Przecież spodobaliście się sobie nie dlatego że byliście swoimi sobowtórami, cieniami lecz wręcz przeciwnie. Dajcie sobie trochę przestrzeni i zaufania.
I niestety, ale ludzie nie są stworzeni do monogamii. Szczególnie mężczyźni. To już leży gdzieś głęboko w DNA - wszystko kręci się wokół "przetrwania gatunku" a nie wokół uczuć. Więc to że czasami instynkt jest silniejszy od własnej woli (szczególnie po alkoholu) - I blame it on the DNA ;)
Więc ej, trochę więcej optymizmu y'all!
Kluczem jest nie żyć i uszczęśliwiać innych lecz najpierw spełniać swoje potrzeby i pragnienia (ale w tym wszystkim nie być egoistą i/lub egocentrykiem) a dopiero na drugim miejscu brać pod uwagę całą resztę ;)
A jeżeli nie potrafisz żyć bez innych osób czy "tylko" bez swojej "Drugiej Połówki" - przejdź się do schroniska i sprawdź ile radości potrafi ci przynieść (i psiakowi) zwykły, bezinteresowny spacer.

2 komentarze:

  1. Love doesn't suck - You suck if you think that way.
    How you see the world is how you are and not how the world is.
    Związki rozpadają się, ponieważ ludzie wiążą się z niewłaściwą osobą i/lub z niewłaściwych powodów.
    I jeśli chodzi o uczucia, miłości itd., to większość osób nie zna znaczenia. Nie wie, co to znaczy naprawdę kochać. Kochać, to znaczy m.in. akceptować drugą osobę nie tylko za to, kim jest, ale również za to, kim nie jest. Nie za jej potencjał – kim może być; próbę zmienienia jej czy też kontrolowania.
    Jeśli coś się w tej osobie nie podoba, to albo należy się z tym pogodzić (zaakceptować), albo znaleźć sobie kogoś, kto tego nie robi, nie ma tej cechy. Kochać, to również znaczy dawać. Ale dawać dla samego faktu dawania, a nie, dawania, tylko po to, żeby dostać coś w zamian. A tak postępuje sporo osób (kolacje, kwiaty, prezenty, czas itp.).
    Swoim zachowaniem oraz prezentami próbujemy manipulować drugą osobą. Bo ‘zainwestowaliśmy’ w nią tyle czasu, więc coś musimy z tego mieć.. I stąd też strach, obawa – boimy się, bo dajemy, ale chcemy czegoś w zamian, ale nie macie pewności, że to dostaniemy. A gdy nie otrzymujemy nic lub nie to, co chcieliście, to jesteśmy sfrustrowani, rozgoryczeni i źli.
    Część związków rozpada się, ponieważ jedna lub obie ze stron przestają się starać
    'Nagle' zaczynamy dostrzegać wady i niedoskonałości drugiej osoby.
    Zabawne jest to, że te 'wady' dana osoba miała od samego początku,
    tylko my skupialiśmy uwagę na pozytywnych cechach.
    Sporo osób zostaje w związkach, których termin ważności już dawno minął A rozstania nie są ani dobre, ani złe. W ten sposób wszechświat (Bóg, siła sprawcza, natura – jakkolwiek to nazwać) otwiera przed nami szanse, możliwość, drogę, której normalnie byśmy nie podjęli. W pewnym sensie stara się wybudzić nas ze snu (lub koszmaru w niektórych przypadkach :-) )
    Warto wspomnieć, że część osób na początku znajomości przywdziewa maski i ukazuje tylko swoje (naj)lepszą stronę i/lub udają, że coś lubią robić, są czymś zainteresowani, starają się, adorują.
    Przeważnie za tym kryje się strach przed odrzuceniem lub po prostu mają dosyć poszukiwań.
    ('Odrzucenie’ lub odmowa to tylko znak ‘niekompatybilności', po prostu chcecie innych rzeczy, więc trudno postrzegać to, jako coś złego. Poza tym ‘odmowa’/odrzucenie, ma tylko tyle siły i znaczenia ile jej się nadaje.)
    I dopiero po jakimś czasie, zwykle po 3 miesiącach, trwania takiego związku, ludzie zaczynają pokazywać swoje prawdziwe oblicze.
    Po prostu nie dajmy się zaślepić samym uczuciem, i zwracajmy uwagę również na inne rzeczy, bo rozstania są mało przyjemne. A jeśli chcę się z kimś spędzić więcej czasu, to nasze poglądy powinny być zbliżone. (Chodźmy w tym samym kierunku, niekoniecznie tą samą drogą). W innym przypadku tylko zapraszamy do naszego życia dramaty, kłótnie i w gruncie rzeczy marnujemy czas.

    OdpowiedzUsuń
  2. A jeśli chodzi o monogamię, to podobno część kobiet myśli, że monogamia to rodzaj drewna ;-)
    Nic nie jest na zawsze, nic nie trwa wiecznie.
    I nie każda osoba, która pojawia się w naszym życiu ma w nim pozostać do końca.
    Czasami pojawia się tylko na chwilę tylko po to, żeby nas czegoś nauczyć (o nas samych).
    I zdarza się, że to, co nam się wydaje, że chcemy nie jest tym, czego naprawdę potrzebujemy.
    Dlatego warto poznawać nowe osoby, eksperymentować, próbować różnych rzeczy,
    Bo inaczej nie dowiemy się, co tak naprawdę chcemy i potrzebujemy.
    Kluczem do udanego związku jest jasność, co do odpowiedzi na te pytania:
    -jak ona oczekuje, żeby on ją traktował
    -jak on oczekuje być traktowym przez nią
    -jak on ją traktuje
    -jak ona go traktuje
    W momencie kiedy jest rozbieżność pomiędzy jej oczekiwaniami, a tym jak on ją traktuje
    lub jego oczekiwaniami i tym, jak ona go traktuje, wtedy powstają kłopoty, problemy, konflikty.
    A drobne problemy pozostawione same sobie mają tendencję przeradzać się w duże problemy.
    I zamiast próbować kogoś 'zmienić' warto spróbować czegoś innego.
    Spotykać się tylko z osobami, które pasują do naszego stylu życia,
    Osoby, które mają te cechy, na których nam zależy,
    zamiast starać się 'doszukać' czy też 'doczepić' obecnemu 'partnerowi'/'partnerce'.
    Ponieważ ludzie z zasady się nie zmieniają.
    Dlatego nie warto próbować 'naprawić' lub 'ulepszyć' kogoś,
    debatować, bo to generalnie strata czasu i energii.
    Jeśli dana osoba nie czuje wewnętrznej potrzeby do zmiany,
    nie szuka aktywnie odpowiedzi i nie pracuje nad sobą,
    to cokolwiek by się nie powiedziało, nie dotrze do niej.
    Życie, które mamy, to nie jest 'jazda próbna',
    po której przyjdzie 'prawdziwa część'.
    Dlatego nie warto tracić czasu na niewłaściwe osoby.
    Najbardziej będziemy cierpieć w chwili kiedy zdamy sobie sprawę,
    że odrzuciliśmy innych ludzi, przyjaciół, znajomych,
    nowe kobiety, mężczyzn i znajomości dla tej jednej osoby,
    która tak naprawdę tylko zmarnowała nasz czas.
    A sporo osób tak właśnie postępuje:
    spotyka się z byle kim,
    bo 'coś' jest lepsze niż nic.
    I to właśnie dostają 'coś'.
    Dlatego nie marnujmy więcej czasu.
    It's better to be single than wish you were.
    Życzę powodzenia i udanych związków :-)
    Krzysztof
    P.S. jeśli macie jakieś pytania i/lub wątpliwości,
    to piszcie – chętnie porozmawiam.

    OdpowiedzUsuń