środa, 12 lutego 2014


Widziałem płonące domy
I ludzi w nich siedzących
Napawali się wszechogarniającym ciepłem
I wolnym jak ptak płomieniem
- nie zamkniętym w kominku.
Widziałem jak oślepia ich ta jasność
Paradoksalnie - zaćmiewając ich umysły.
Słyszałem jak się bawią
Tańcząc wokół skaczących iskier
zajęci pozorną przyjemnością
Coraz bardziej trawieni przez ogień.
A ja stałem tam i patrzyłem na wszystko
Z boku.

Sprzątając niedopałki i popiół
Zastanawiam się
Czy powinienem zakończyć swój żywot
w przyjemności razem z nimi
Czy ugasić tę niepozorną świecę
i towarzyszyć im w kolejnej przygodzie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz