sobota, 26 kwietnia 2014

Coś o facetach.
Nie,
raczej tylko coś o brodach ^^

Broda.
Coś w tym jest.
Definitywnie.

Myślę, że poza kwestią tego jak męsko mężczyźni wyglądają z brodą, to chyba też jest coś w podświadomości. No na logikę: skoro facet bez problemu może zapuścić brodę, to znaczy że ma dużo testosteronu w organizmie. A wtedy to już zaczynają działać instyynkty. Dużo testosteronu? Czyli (w większości przypadków) facet jest odważny, zdecydowany, śmiały, pewny i niezależny (a ciężko teraz znaleźć mężczyznę, który utrzymuje się sam - nie na garnuszku u rodziców). Oczywiście jest też i fizyczna strona: duży popęd seksualny (nie będzie marudzić, że chcesz się kochać trzy razy dziennie) oraz typowo prokreacyjna: zdrowe plemniki - ewentualne potomstwo ma większą szansę na bycie zdrowym.
Ale głównie to chyba po prostu każdy facet z zarostem (zarostem = brodą, a nie z jakimś ciotowatym wąsikiem) wygląda jak swoja lepsza wersja x100 i po prostu wygląda mężniej - co w obecnych czasach jest ważne, bo coraz częściej są problemy z rozkminieniem czy ów mężczyzna jest gejem, metroseksualny czy suma sumarum czysto hetero. Więc lepiej, łatwiej, szybciej i wygodniej jest interesować się brodatymi - nie trzeba zgadywać bo to raczej oczywiste ^^
A najważniejsza kwestia? Ok, z początku trzeba się przyzwyczaić, bo np całując się, skóra wokół warg jest delikatna i po takim "pierwszym razie" jest podrażniona. Ale gdy kobieta już się przyzwyczai... ;]
Tak. Nie ma lepszych mężczyzn niż ci z zarostem (zadbanym oczywiście, a nie jak u jakiegoś menela z pod bramy) bo są seksowni i z dużą dawką testosteronu (if you know what I mean). Dodać do tego jeszcze średniej długości włosy (może być jak na zdjęciu obok - byleby było za co chwycić) i nawet przysłowiowej "wisieńki" już nie potrzeba. ;]
Gorzej, gdy ów hormonu jest za dużo, bo wtedy facet gania z liska, na łanię, z łani na króliczka i tak dalej, ale to już zupełnie inna historia... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz