Coś w tym jest.
Definitywnie.
Myślę, że poza kwestią tego jak męsko mężczyźni wyglądają z brodą, to chyba też jest coś w podświadomości. No na logikę: skoro facet bez problemu może zapuścić brodę, to znaczy że ma dużo testosteronu w organizmie. A wtedy to już zaczynają działać instyynkty. Dużo testosteronu? Czyli (w większości przypadków) facet jest odważny, zdecydowany, śmiały, pewny i niezależny (a ciężko teraz znaleźć mężczyznę, który utrzymuje się sam - nie na garnuszku u rodziców). Oczywiście jest też i fizyczna strona: duży popęd seksualny (nie będzie marudzić, że chcesz się kochać trzy razy dziennie) oraz typowo prokreacyjna: zdrowe plemniki - ewentualne potomstwo ma większą szansę na bycie zdrowym.
A najważniejsza kwestia? Ok, z początku trzeba się przyzwyczaić, bo np całując się, skóra wokół warg jest delikatna i po takim "pierwszym razie" jest podrażniona. Ale gdy kobieta już się przyzwyczai... ;]
Tak. Nie ma lepszych mężczyzn niż ci z zarostem (zadbanym oczywiście, a nie jak u jakiegoś menela z pod bramy) bo są seksowni i z dużą dawką testosteronu (if you know what I mean). Dodać do tego jeszcze średniej długości włosy (może być jak na zdjęciu obok - byleby było za co chwycić) i nawet przysłowiowej "wisieńki" już nie potrzeba. ;]
Gorzej, gdy ów hormonu jest za dużo, bo wtedy facet gania z liska, na łanię, z łani na króliczka i tak dalej, ale to już zupełnie inna historia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz